Masthead header

Kaja & Olek dzień ślubu / wedding day

Witajcie! Dzisiaj mamy dla Was niesamowicie kolorowy i energetyczny ślub, który mieliśmy ogromną przyjemność i zaszczyt fotografować. Była to uroczystości Kaji i Olka, których poznaliśmy na ślubie naszej cudownej pary Martyny i Piotrka – w ubiegłym roku:)

Ten październikowy ślub odbył się w Przysiółku Kresy w Parznie. Wszystkie przygotowania rozpoczęły się właśnie w tym miejscu.

Kiedy Kaja z Olkiem napisali do nas, jak wyobrażają sobie swój dzień byliśmy oczarowani! Pomysł na ślub w meksykańskim stylu, z kolorowymi dodatkami, wszystko inspirowane Fridą Kahlo – był niezwykle oryginalnym i odważnym:) Ale nasza prze zdolna Para Młoda poradziła sobie ze wszystkim idealnie.

 

 

Kaja miała całą wizję swojej ślubnej stylizacji na wiele miesięcy przed.  Kiedy myślała o rzeczach, które ją cieszą, na które lubi patrzeć, wtedy zawsze przed oczami pojawiały się jej dwa kolory: „(…) różowy i pomarańczowy, do tego brokat, frędzelki, pomponiki, meksykańskie wzory, Frida Kahlo, wysokie obcasy, zapach mandarynek i morze” i oczywiście wspaniały narzeczony! Wtedy to właśnie zrodził się pomysł całego stroju, oczywiście w stylu Fridy.

 

 

Zaczęło się od wianka – jedwabne kwiaty w kolorach : róż, pomarańcz i śmietanka, na welurowej wstążce. Całość według wskazówek i inspiracji Kaji, wykonało niezastąpione Decolove, które serdecznie polecamy:) Kiedy wianek był już gotowy nasza Panna Młoda zabrała się za planowanie sukienki:)

 

 

Po wielu poszukiwaniach Kaja trafiła do salonu La Perla w Zduńskiej Woli i własnie tam podczas jednej z przymiarek wybrała tę jedyną w modelu Gala. Suknia była w kolorze ecru, z odkrytymi ramionami i krótszym przodem. Od spodu zaś miała zostać wszyta specjalnie zaprojektowana (przez Dominikę Cieprlikowską ( Śliwka)) podszewka czyli co za tym idzie sukienka miała być dwustronna – wow! Inspiracjami były: listki, kwiatki, fuksja i pomarańcze – miał powstać wymarzony projekt i tak też się stało! Drukowanie wzoru wykonane zostało przez Cottonbee. Kiedy miesiąc później Kaja ujrzała suknię w całości  nie mogła wprost uwierzyć w to co zobaczyła – udało się stworzyć  jej suknie marzeń!

 

 

U naszego Pana Młodego pomysł był taki, aby garnitur był w kratkę. Początkowo bardzo  spodobał mu się jeden model, ale niestety  po przymierzeniu okazało się, że to nie było „to”. Tak więc postanowił zaczekać do jesieni na nową kolekcję marki Bytom. Garnitur wraz wszystkimi dodatkami kupione zostały właśnie w tym salonie, dokładnie tydzień przed ślubem! Można – można!

 

Ceremonia odbyła się w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa w Parznie. Przyjęcie weselne zaś w Przysiółku Kresy znajdującym się kilka kilometrów dalej.

 

 

 

Kiedy dotarliśmy na miejsce naszym oczom ukazała się cudownie przyozdobiona sala, która dekorowana była już od wczesnych godzin rannych i specjalnie doglądana przez naszą Młodą Parę. Całość mogłoby określać  to stwierdzenie – Meksykańska fiesta:) Kolorami przewodnimi była soczysta fuksja, pomarańczowy, czerwony i koralowy. Stoły udekorowane zostały  biało czarnymi obrusami w zygzaki oraz cudnymi kwiatami (sukulenty, kaktusy & dalie) umieszczonymi w drewnianych skrzyneczkach przyozdobione z ogromną pieczołowitością przez naszą Pannę Młodą. Dopełnieniem były złote świeczniki,  fuksjowo – pomarańczowe serwetki z superaśnymi winietkami w formie karteczek z imionami na drewnianych klipsach do prania zwieńczonych kolorowymi piórkami. Wszystkie dekoracje wykonała nasza Młoda Para z pomocą swoich najbliższych. Siostra Kaji – Maja, wypisywała kartki do planu stołów:) Olek podjął się zadania wykonania – menu – stworzył je według własnej oryginalnej koncepcji. Dodatkowo wpadł na pomysł użycia wzoru z podszewki od sukni ślubnej.

 

 

Tego wieczoru goście bawili się wyśmienicie, a to wszystko zasługa niesamowitego zespołu, który idealnie wpasował się w panujący tu klimat i poprowadził tak całą imprezę, że goście prawie nie schodzili z parkietu! Brawo!

Ten dzień był niesamowity! Pełen uśmiechów i ciepłych słów:) Wszędzie panowała bardzo rodzinna atmosfera! Cudownie było w tym wszystkim uczestniczyć, być, czuć i móc uwiecznić to wszystko na fotografiach! Kaja i Olek to szaleńczo w sobie zakochana para pełna pasji i miłości! ceniąca sztukę i oryginalne pomysły. To z jakim zaangażowaniem i poświęceniem przygotowali swój ślub, świadczy nie tylko o tym jak wyjątkowymi są ludźmi ale i odwadze w  spełnianiu marzeń! A to najważniejsze! Bo przecież to właśnie Wasz dzień, Wasz czas – to Wy decydujecie o tym jak chcielibyście aby on wyglądał, ponieważ pozostanie on już na zawsze w Waszej pamięci i Waszych sercach!

 

 

Dziękujemy Wam za to, że mogliśmy być częścią tego najważniejszego dnia, za to, że pokazaliście nam swój kolorowy świat, który pokochaliśmy tak mocno  jak Wy!!! Przede wszystkim dziękujemy za zaufanie. I już nie możemy się doczekać jak będziemy mogli pokazać naszą niesamowitą sesję poślubną, którą udało nam się wspólnie przygotować! A będzie co pokazywać bo to co działo się podczas jej powstawania jest niesamowite! Uśmiechy nie schodziły nam z twarzy, kolory, kwiaty, zapachy wirowały w powietrzu pomimo już chyba minusowej temperatury na zewnątrz i pierwszego opadu śniegu!  Było to jedno z naszych fotograficznych marzeń o sesji przepełnionej słonecznym Meksykiem, feerią barw, kolorowych dodatków, cudnie pachnących kwiatów i kaktusów, które zostało właśnie spełnione! Dziękujemy Wam za to!

A Was zapraszamy już do obejrzenia tego krótkiego reportażu z dnia ślubu Kaji i Olka!

 

Bukiet Panny Młodej był bardzo w stylu Fridy; feeria barw i koniecznie musiał zawierać sukulenty i wstążki. Do kompletu była oczywiście cudowna butonierka dla Pana Młodego jak i jego braci, które miały nawiązywać do klimatu całego ślubu. Znaleźć w nich można było mini sukulenty oraz liście aloesu, wszystko zwieńczone oczywiście różowo pomarańczowymi wstążkami!

 

 

 

Cudowne fuksjowe czółenka z pomarańczowym obcasem  to indywidualny projekt Natalii z  so much more shoes.

0020wedding_mexico_frida_rustykalne_michal_orlowski_najlepszy_fotograf_wroclaw

 

Cała przeszklona ściana, tuż za stołem Nowożeńców była w calości ozdobiona kolorowymi łapaczami snów, finalnie Kaja zrobiła ich aż 44! Były w rożnych kolorach i rozmiarach!!!! Wszystkie wyglądały niesamowicie!!!

 

 

 

Plan stołów  także nie był  klasyczny, imiona gości zostały zapisane na kolorowych kartach wkomponowanych w  różnej wielkości  łapacze snów,  które zostały rozwieszone na oknie tuż obok wejścia.

 

 

 

Na pierwszy taniec naszej Młodej Pary  została specjalnie wybrana piosenka „Do you only wanna dance” ( Julio Daviel Big band)  Była to ognista salsa/latino którą Kaja z Olkiem wykonali perfekcyjnie!!! A owacjom i gromkim brawom nie było końca!

 

 

 

Słodką niespodzianką dla Gości był tort  w odcieniach ombre,  nawiązujących do stylistyki całego ślubu! Ahh  wszystko wyglądało cudownie!!!